Cloud Computing powoli wkracza w nasze życie i na nasze Pulpity i chociaż podchodzimy do niego z pewną taką nieśmiałością i obawą powoli staje się standardem w wielu dziedzinach informatycznej technologii. Główną obawę użytkowników stanowi przechowywanie prywatnych informacji przez obce podmioty i swobodny dostęp do nich właśnie przez serwisy hostujące nasze dane. Czy tak musi być i czy oznacza to rezygnację z otwartych źródeł na rzecz wygody użytkowania?Odpowiedź na te pytanie przyszła ze strony środowiska KDE SC, na zeszłorocznym Camp KDE w San Diego Frank Karlitschek ogłosił powstanie projektu o nazwie ownCloud i po prawie pół roku prac ukazała się pierwsza wersja projektu, który ma zagrozić pozycji Dropboksa, Ubuntuone i Google Docs. Czym jest ownCloud, że może stać się konkurencją dla wspomnianych rozwiązań hostujących? Przedewszystkim należy podkreślić jego otwarto-źródłowość w pełnym tego słowa znaczeniu. Ktoś może mi zarzucić, że Ubuntuone też jest open source ale niestety projekt ten powierza nasze dane innemu podmiotowi pod kontrolę więc trudno mówić w tym momencie otwartości.
Niestety w obecnej wersji ownCloud nie stanowi jeszcze konkurencji dla takich serwisów jak Dropbox, Ubuntuone i Google. Wersja 1.0 umożliwia nam jedynie przesłanie naszych danych na serwer i ich tam magazynowanie. Dane takie możemy później pobrać z powrotem za pomocą przeglądarki na innym urządzeniu. Brakuje niestety jeszcze opcji synchronizacji danych jakie umożliwia Dropbox i Ubuntuone. Opcja ta ma nadejść w następnej wersji programu i dzięki temu uzyskamy możliwość pracy offline nad naszymi danymi.
Osoby, które nadal są sceptycznie przekonane do tego projektu powinny zainteresować plany na przyszłość autorów projektu, które dopiero wykażą wyższość ownCloud nad wspomnianymi wcześniej usługami internetowymi.
Oprócz wspomnianej wcześniej synchronizacji plików deweloperzy planują także utworzenie Przeglądarki plików graficznych (Photo gallery), która umożliwi nam umieszczanie naszych zdjęć na blogach lub postach forumowych w pełnym rozmiarze lub za pomocą miniatur. Dzięki temu uniezależnimy się od takich serwisów jak Flickr, Picasa lub Imagehack. Jest to o tyle ciekawe, że usługi te zapewniają nam ograniczoną ilość miejsca na taką usługę (powiększenie skrzynki jest płatne), więc w tym momencie będziemy ograniczeni tylko pojemnością naszego serwerowego dysku.
Jeszcze ciekawiej zapowiada się projektowany przez autorów ownCloud serwer muzyczny, dzięki któremu wysłuchamy naszych zgromadzonych zbiorów muzycznych z każdego urządzenia podłączonego do internetu bez potrzeby wcześniejszego ściągania muzyki na dysk.
Deweloperzy zapowiadają pełną współpracę z oprogramowaniem KDE SC, już teraz ownCloud współpracuje z powiadomieniami systemowymi jeśli chodzi o przesyłanie informacji o zdarzeniach w programie. Planowana też jest opcja dzielenia się danymi z innymi użytkownikami.
Pomimo jeszcze dość ograniczonego rodzaju usług oferowanych przez aktualną wersję ownCloud ( twór ma dopiero niespełna pół roku życia) widzę w nim przyszłość cloud computing, przede wszystkim jeśli chodzi o prywatność i bezpieczeństwo naszych danych. Uniezależnienie od zewnętrznych dostawców oferujących często zamknięte i płatne odpowiedniki powinno także zainteresować osoby sceptycznie podchodzące do komputeryzacji w obłokach.
Osoby zainteresowane instalacją ownCloud więcej informacji znajdą na wiki projektu:
http://owncloud.org/index.php/Installation
Polecam także wcześniejsze moje wpisy dotyczące ownCloud na łamach Konqiklub:
http://konqiklub.ubucentrum.net/2010/02/owncloud-kde-z-gowa-w-chmurach.html
http://konqiklub.ubucentrum.net/2010/03/pierwsza-odsona-owncloud.html
http://konqiklub.ubucentrum.net/2010/03/wielka-draka-woko-owncloud.html
... oraz blog autora ownCloud - Franka Karlitscheka:
http://blog.karlitschek.de/2010/06/owncloud-10-is-here.html
