wtorek, 26 października 2010

Tydzień z Maverickiem

Tak wiem premiera nowej wersji Kubuntu odbyła się już ponad dwa tygodnie temu, jednak sam z czystym sumieniem przyznam się, że nowemu wydaniu poświęciłem tylko tydzień. W tej chwili jednak jest moim głównym systemem co dobitnie świadczy, że przekonał mnie do siebie i posłał wydanie LTS do lamusa.

Uważam, że robienie recenzji systemu zaraz po premierze mija się z celem. Mówienie o jego stabilności zaraz po zamknięciu instalatora to brednie. Prawdziwą twarz systemu można zobaczyć dopiero w praniu tym bardziej, że cały tydzień, który spędziłem z wydaniem LTS to jego konfiguracja i doprowadzanie go do stanu w jakim opuszczałem Lucid Lynksa. Ten czas pozwolił mi na zapoznanie się z działaniem większości narzędzi, których używam w codziennej pracy, więc mogę tu napisać jak bardzo ten system jest przygotowany do moich potrzeb. Nie mogę niestety stwierdzić, że Maverick Meerkat wad nie posiada, nie mogę też stwierdzić, że wszystkie nowości wydania mi przypadły do gustu i dlatego postaram się o dość obiektywną opinię.

Oj dostało się Ubuntu 10.10! Tym razem w sieci można było poczytać o tym jaki cudowny jest produkt Canonical, w zamian za to coraz częściej można spotkać opinie o tym, że nowe tendencje promowane przez tę firmę coraz bardziej zrywają z duchem Linuksa i nie są po myśli dotychczasowych użytkowników. O dziwo nie spotkał podobnych opinii o Kubuntu, a wręcz przeciwnie pojawiło się wiele głosów pozytywnie opiniujących nowy system, zmiany jakie w nim zaszły i ile ten system zyskał wraz z poprawą środowiska KDE SC 4.5. Pojawiły się też recenzje osób, które zaczęły używać tego systemu i bardzo go chwalą.


Według mnie Kubuntu 10.10 to znacząca poprawa tego co otrzymaliśmy wraz z wydaniem LTS. Tym stwierdzeniem zapewne narażę się niektórym użytkownikom, którzy musieli powrócić do wydania oznaczonego numerem 10.04, bo coś im nie działało. Ja niestety muszę tu powtórzyć zdanie, które staje się powoli mantrą fanów Linuksa: Mi wszystko działa! Tak wiem są problemy z kartami ATI, ale ja ich nie używam. System jest cięższy od poprzedniej wersji , ale u mnie tylko nieznacznie. Występują błędy, ale u mnie nie! Więc jak rozumiecie mam prawo do takiej opinii.

Stabilność

Skoro jesteśmy przy błędach. Zapewne są ale u mnie o dziwo nie wystąpiły. Dwa razy miałem do czynienia z okienkiem, które proponowało mi wysłanie raportu z błędem, ale były to jednorazowe sytuacje, które nie powtórzyły się więcej z tym samym programem. W dodatku błędy te wyskoczyły podczas zamykania programu, podczas pracy z nimi nie spotkałem się z żadnymi trudnościami. Mam tu na myśli programy Kontact i Akregator, które mam nadzieję już wkrótce zostaną zastąpione nowymi wersjami. Wiem, że sugeruję tu herezje, bo zarówno KDE SC jak i Kubuntu pełne są błędów raportowanych na Launchpadzie i bugs.kde.org, jednak znaczna część z nich występuje tylko podczas specyficznych konfiguracji, które zdaje się mnie ominęły.

Rekonq

Nowa domyślna przeglądarka Kubuntu jest świetna. Niestety dodanie jej nie pozwoliło mi uniknąć zainstalowania obok niej Firefoksa. Rekonq jest świetne, szybkie, wspiera wiele standardów i stabilne, niestety ma też pewne braki. Podstawowa wada to brak sprawdzania pisowni. Ta funkcja ma przybyć w jednym z następnych wydań, niestety w tej chwili jest to dla mnie uciążliwe, nawet pomimo zastosowania do tego celu specjalnego widgetu Plasmy Firefox jest pod tym względem wygodniejszy. Inna sprawa to dodatki. W tej chwili Rekonq nie dorobił się jeszcze bazy rozszerzeń, które pozwoliłyby dostosować te przeglądarkę do wszystkich potrzeb użytkownika.

Desktop i Netbook w jednym stały domu

Dostało się tej funkcji w moich wcześniejszych recenzjach i niestety zdania nie zmieniłem. Nowe jądro Kubuntu naprawiło kilka błędów, które posiadała wcześniejsza wersja Kubuntu Netbook Remix, dotyczy to zwłaszcza sterowników do karty sieciowej Realteka, które wcześniej błędnie rozpoznawały mój sprzęt na Asusie 1201N i musiałem instalować ręcznie nowe stery ze strony producenta. Poprawiono także interfejs KNetworkManagera. Wadą nowego wydania dla netbooków jest błąd plasmoidu używanego do przełączania pomiędzy oknami, który wyświetla błędną liczbę aktualnie wyświetlanych okien (chodzi o sytuację w której zamykamy wszystkie okna, a plasmoid uparcie twierdzi, że jeszcze jedno jest otwarte. Denerwujące jest też powiększenie ikon kategorii System i Ustawienia do rozmiaru reszty ikon, poprzednia wersja, z miniaturami tych ikon, moim zdaniem była bardziej przejrzysta. Osoby chcące używać KNR na swoich netbookach może zniechęcić większe zużycie pamięci, związane ze współdzieleniem tego samego jądra z wersją desktopową, wcześniejsza wersja była niestety lepiej zoptymalizowana. Mam wrażenie, że ta nowa funkcja jest raczej na rękę użytkownikom Desktopów, które mogą teraz łatwo zapoznać się także z tą wersją, oraz samemu Canonical, które może teraz rozpowszechniać obie wersje na jednym obrazie płyty przez ShipIt.

Instalator

Tu mam mieszaną opinię. Zapewne jak wielu innych użytkowników nie jestem osamotniony w tym, że musiałem dwa razy do instalacji. Za pierwszym razem Ubiquity sypnął błędem i musiałem całą operację powtórzyć. Tutaj niestety mamy do czynienia z loterią i nie jest to tylko przypadłość instalatora Kubuntu, lecz także i Ubuntu. W nowym wydaniu instalatora zainicjowano dwie nowe funkcje. Pierwsza ma automatycznie pobierać aktualizacje jakie wyszły już po utworzeniu obrazu płyty, lecz chyba nie działa bo zaraz po instalacji system powiadomił mnie o czekających na aktualizację kilku pakietów. Także zaznaczenie opcji pozwalającej na zainstalowania dodatkowych kodeków, poskutkowało tylko tym, że miałem w systemie obecnego zaraz po instalacji tylko Flasha resztę pakietów kubuntu-restricted-extras, Javę, Medibuntu trzeba była zainstalować samemu. Może w przyszłym wydaniu te opcje będą działać jak powinny, teraz to dla mnie tylko makieta.

KPackageKit, Apt, Muon

O ile wcześniej narzekałem na pierwszy z menedżerów, teraz mogę powiedzieć, że używa się go z prawdziwą przyjemnością. Jest przejżysty, zyskał dodatkowe funkcje ułatwiające kontrolę nad tym co się instaluje i poprawiono wiele błędów poprzedniej wersji. Osoby, które mają jakieś problemy z KPK uprzedzam, że nie mam z nim żadnych problemów ze stabilnością więc proszę nie kierować do mnie żalów z tym związanych. Także QApt Batch to krok w przód dla Kubuntu. W poprzednim wydaniu Kubuntu często o dostępnych aktualizacjach dowiadywałem się po aktualizacji listy pakietów. Teraz informacja o dostępnych aktualizacjach dostępna jest bez żadnych kombinacji. Muon nie jest jeszcze oficjalną częścią nowego wydania, jednak jego obecność w repozytorium zobowiązuje mnie do podzielenia się wrażeniami na temat używania go. Nie jest to jeszcze wersja stabilna, ale wydaje mi się, że właśnie ten menedżer zastąpi wkrótce KPK na moim pulpicie. Jego przewagą jest pełna kontrola nad informacjami na temat instalowanych pakietów. Uważam, że jest to wielki ukłon w stronę bardziej zaawansowanych użytkowników. Powiem więc krótko: Czekamy!

Global Menu

Świetny pomysł twórców Kubuntu (choć właściwie projekt został zainicjowany dla Unity). Ten mały aplet potrafi naprawdę zaoszczędzić sporo miejsca na pulpicie, co docenią zwłaszcza graficy. U mnie nawet desktopowy monitor zyskał chyba jeden cal więcej po przekątnej dzięki niemu. Na minus kiepska współpraca z aplikacjami GTK, która zmusza do instalacji dodatkowych bibliotek przeznaczonych dla Ubuntu.

PulseAudio

Wielu narzeka na ten serwer dźwięku. Ja mam o nim dość pozytywną opinię. Przede wszystkim pozwolił mi zaoszczędzić konfigurację dźwięku surround w Alsie. Także zarządzanie kilkoma źródłami dźwięku jest teraz dla mnie przyjemniejsze dzięki Veromix. Dla mnie całość na plus.

BlueDevil

Skok jakościowy jeśli chodzi o zarządzanie sprzętem Bluetooth w Linuksie. Poprawiony menedżer dodawania nowego sprzętu i zarządzania informacjami zgromadzonymi na takich urządzeniach. Także obsługa więcej modeli telefonów może się przydać wielu osobom (testowane z różnymi modelami SE, Nokii i LG). Wieeelki plus choć tu raczej zasługa twórców KDE.

Message Indicator

Tu jestem totalnie zawiedziony. Message Indykator dostępny jest w KDE SC od dawna, twórcy Kubuntu dodali do niego możliwość wyświetlania kolorowych znaczników w przypadku otrzymania nowej wiadomości. Więc jeśli chodzi o Kubuntu Team to dla nich duży plus za wkład w poprawianie KDE. Jednak nie jestem przekonany do funkcjonalności samego apletu. Jeśli chodzi o KMail to informację o nowej wiadomości otrzymamy i tak tylko wtedy, gdy program jest w danej chwili otwarty. Z tego powodu lepsze są plasmoidy typu GX Mail Notify lub Gmail Plasmoid. Message Indicator działa głównie z Kopete tylko, że w przypadku otwarcia tego programu MI automatycznie dokuje ikonę Kopete i nie pozwala zamknąć tego programu za pomocą prawego klawisza myszy. Trzeba najpierw przywrócić okno programu po czym zamknąć w menu Plik.

Nowa czcionka

Albo raczej rodzina fontów. Wielki plus dla Canonical i wdzięczność środowiska open-source. Czcionka jest ładna, profesjonalna i posiada unikalną funkcję wstawienia do tekstu symbolu hinduskiej waluty. Duży plus i duży minus ode mnie za zamieszanie związane z sposobem w jaki pracowano nad tym ficzerem.

KDE SC 4.5.2

Nie mam pojęcia dlaczego Zespół Kubuntu nie spakietował tego środowiska dla wersji 10.04 LTS. Wprowadza ono wiele poprawek czyniących te środowisko stabilniejszym tu chciałbym wyrazić ubolewanie ale muszę wystawić z tego względu plus dla wersji 10.10. Ponadto zdaje się, że poprawiono wreszcie błąd zamarzania Dolphina, wynikający ze starej wersji D-Bus i tu kolejny żal dlaczego nie dla wersji LTS?

Kubuntu Mobile

Co prawda nie jest to związane z wersją desktopową, ale chciałbym wyrazić podziękowanie, że zespół Kubuntu znajduje czas także na testowanie nowych trendów i pozwala na zapoznanie się z nimi zwykłym użytkownikom. Więcej o Kubuntu Mobile znajdziecie w poprzednim artykule na ten temat.

W tym podsumowaniu skupiłem się głównie na nowościach, cała reszta to głównie nowe wersje pakietów co jednak wyszło Kubuntu na plus. Nadal kuleje Plymouth i brak natywnej obsługi tabletów Wacoma. Tu niestety jest także dużo winy producentów kart graficznych i wspomnianych tabletów , którzy nie przygotowali odpowiednich rozwiązań dla nowych wersji Xorga. Trudno jednak wystawić bardzo dobrą ocenę nowemu wydaniu. Jak sami widzicie jest trochę niedoskonałości, które równoważą zalety. Jednak jest to duży skok jakościowe w stosunku do poprzednich wydań i bardzo duży wkład pracy zespołu Kubuntu. który zdaje się promować własną drogę rozwoju tego systemu niezależnie od krytykowanych często nowych trendów Canonical.

Właściwie cały ten artykuł nie ma na celu wywyższania pod niebiosa systemu, którego używam. Mam nadzieję, że recenzja była dość obiektywna jak na mnie. Niestety ostatnio często spotykam się z głosami, które nawołują do zmiany systemu jak coś nie działa. Uważam to za wielką głupotę! Taki distro-hoping może skończyć się tylko zniechęceniem do Linuksa w ogóle. Nowi użytkownicy zapominają, nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć ale Linuksa się naprawia nie reinstaluje. Po to są fora, blogi i społeczność aby ktoś nam pomógł z naszym problemem. Na swoim przykładzie pokazałem, że mogę być zadowolony z systemu, który nie należy do wysoko ocenianych przez społeczność pod każdym względem. Jeśli mi coś nie działa to jest duże prawdopodobieństwo, że drugi system będzie miał tę samą wadę wynikającą ze stosowania tej samej wersji środowiska, z tego samego rodzaju jądra. Proponuję najpierw zapytać się innych czy nie istnieje jakieś rozwiązanie dla waszego problemu inaczej tylko możecie stracić czas na ponowną instalację systemu. Wiele błędów wynika ze specyficznej konfiguracji systemu i sprzętu i inni mogą ich w ogóle nie doświadczać. Tak więc lepiej najpierw się upewnić, czy zmiana systemu to konieczność. I tym miłym akcentem kończę na dziś.

PS. To był ostatni post napisany na Kubuntu 10.04 LTS.

=-=-=-=-=
Powered by Blogilo