niedziela, 13 lutego 2011

Co z tym Qt?

Nie ulega wątpliwości, że ostatnie wydarzenia były dla świata Wolnego Oprogramowania jednymi z najważniejszych w tym roku. Wiele osób, targanych emocjami, roztacza apokaliptyczne wizje i prorokuje jeśli nie krach w świecie Linuksa to na pewno wielki krok wstecz. W rzeczywistości wpływ rynku komercyjnego na rozwój Wolnego Oprogramowania nie jest tak wielki jak sądzi wiele osób, na pewno duże pieniądze wpływają postęp w jakim Linux zdobywa rynek ale na pewno nie jest aż tak ważnym elementem, który doprowadziłby do bankructwa cały pingwini świat.



Wybaczcie mi więc ten dodatkowy artykuł ale warto się przyjrzeć jaki wpływ na KDE będą miały ostatnie wydarzenia i jakie są komentarze na ten temat po ostatnich wydarzeniach. Ja od wczoraj praktycznie tylko tym tematem się interesuję także nie miałbym nawet czasu napisać na łamach bloga o czym innym.

A reakcje są dość przewidywalne. Na początku zareagowała amerykańska giełda spadkiem cen akcji Nokii i to spadkiem dość wysokim bo aktualnie jest to już -13% . Dla tych, którzy mało interesują się rynkiem finansowym chciałbym wytłumaczyć, że jest to bardzo dużo, a spadki już kilku dziesiętnych procent są dla firm niepokojące. Pojawiły się w tym momencie spekulacje, czy to nie jest polityka Microsoftu w celu taniego wykupienia Nokii i niestety zaczynają się potwierdzać. Jeśli to jest prawda to to zapewne kierownictwu Microsoftu chodzi tylko o własny sprzęt i Nokia mu to może umożliwić.


Microsoft od dawna planuje zaistnieć na rynku mobilnym. Niestety podobne akcje z firmami LG, Motorola oraz Sony Ericsson i próba podpisania umów z nimi na wyłączność Windows Mobile zakończyły się tym, że wszystkie te firmy wróciły z powrotem do Androida i muszą teraz nadrabiać straty. Microsoft ma markę ale nie ma jej już na rynku mobilnym. O ile o systemie Windows Phone 7 nie można powiedzieć wiele złego o tyle jego zaplecze z oprogramowaniem jest kiepskie. Windowsowi brak jest przede wszystkim taniej i bezpiecznej infrastruktury chmurowej, podczas gdy Google przygotowała ją już w okresie, gdy jeszcze jej się nawet nie śniło o telefonach. Microsoft nie tylko będzie musiał swoje oprogramowanie ulepszyć aby dogoniło ono odpowiedniki Google ale będzie musiał je przede wszystkim wypromować, a to będzie trudne bo w tej chwili konkurencja jest wiele mil dalej. Z tego powodu Microsoft będzie potrzebował sprzętu, na którym nie będzie innych OS-ów i potrzebuje do tego celu sprzętu markowego. Stąd spekulacje o wykupieniu Nokii przez MS wcale nie są takie bzdurne.

Oczywiście w tym momencie pojawia się pytanie o MeeGo i Qt. Zarząd Nokii pragnie uspokoić swoich pracowników, że rozwój Qt, Symbiana i MeeGo nadal będzie kontynuowany. Te oświadczenie miało uspokoić współdostawców oprogramowania Qt, jednak nie uspokoiło. Wszyscy wiedzą, że rozwój oprogramowania bez dedykowanego sprzętu jest bezsensowny, więc po co w ogóle się w to bawić? Nie ulega wątpliwości, że te wydarzenia wpłyną na deprecjację Qt w rozwiązaniach mobilnych, a co za tym idzie także KDE.
Niektórzy stwierdzą, że Symbian będzie jeszcze przez długi czas dostępny i będzie potrzebował Qt, ale należy także wziąć pod uwagę wydarzenia, które poprzedziły to o czym ostatnio dyskutujemy, czyli ogłoszenie Androida królem rynku. Fakt, że czas w jakim zdobył on przewagę nad Symbianem świadczy o tym , że użytkownicy bardzo szybko przechodzą się ze zwykłych telefonów na smartfony, dla których Symbian staje się przeżytkiem. W tym momencie można było Nokii zasugerować otwarcie się na wszystkie systemy (z Androidem włącznie). Pozwoliłoby to Nokii nadal myśleć o wprowadzeniu MeeGo w przyszłości tak jak podobna polityka pozwoliła Samsungowi na promocję Bada OS. Niestety w tym momencie polityka Nokii będzie związana tylko z usługami jednej firmy co wyraźnie świadczy o tym, że Qt i wszystko z nim związane nie jest już dla niej przyszłością.

W związku z tymi wydarzeniami świat Linuksa zapewne straci jednego z najhojniejszych sponsorów. Strata podwójna bo programiści Nokii dostarczali to co jest najcenniejsze dla Linuksa czyli kod. Nie oznacza to jednak upadku Qt na szczęście. Takie duże projekty nie znikają tak szybko z rynku. MS nie jest na szczęście zainteresowany Qt. Nie jest zainteresowany bo wsparcie się tym frameworkiem to jednocześnie promocja Linuksa i Wolnego Oprogramowania, a tego Windowsowi nie trzeba. Microsoft musiałby przebudować przy pomocy Qt całe swoje oprogramowanie, żeby cokolwiek na nim skorzystać, a nie wiadomo czy taka przebudowa zyskałaby potem zainteresowanie nabywców. Wykorzystanie Qt nawet w niewielkim procencie jest obciążona ryzykiem związanym z promocją Linuksa i nawet GNOME przy pomocy pieniędzy Microsoftu i wydaje się bezsensowne.


Microsoft nie może także uśmiercić Qt. Licencja LGPL jest w tym przypadku cyrografem. W przypadku takiej próby można by zamrozić forka Qt w ostatniej wersji, która została wydana na licencji LGPL i dalej go rozwijać podobnie jak postąpiono z openSolarisem i w gruncie rzeczy z OO.org. Jest to możliwe bo Qt w większej części i tak jest rozwijane w ramach Wolnego Oprogramowania. Warto tu się przyjrzeć świetnemu wykresowi przygotowanemu przez Jarosława Stańka, który świetnie obrazuje jakie relacje występują pomiędzy poszczególnymi uczestnikami tego sporu i kto ma jaki sektor wpływów.

Wolne Oprogramowanie straciło więc przede wszystkim możliwość łatwego zaistnienia w świecie mobilnych sklepów z programami. Muszę przyznać, że ma tu solidną rolę jako konkurent. KDE mogło tu udowodnić, że nie tylko komercyjne oprogramowanie może być nacechowane jakością. Niestety teraz pozostało tylko szukać innych źródeł dotarcia do odbiorcy, być może poprzez prototypowe modele Intela, a być może warto już myśleć o tabletach. Qt i reszcie Wolnego Oprogramowania katastrofa nie grozi, choć ostatnie wydarzenia zapewne przystopują ten rozpędzony pociąg.