poniedziałek, 14 marca 2011

Facebook był robiony przy pomocy KDE!

Obecność Linuksa na ekranach komputerów bohaterów filmowych i serialowych nie jest już jakimś wielkim zaskoczeniem. Łatwość modyfikacji wyglądu tego systemu sprawił, że jest to idealny produkt dla scenografów, którzy w ten sposób chcą podkreślić jakim to wielkim programistą jest bohater skoro potrafi obsłużyć taki egzotyczny system, który na pierwszy rzut oka nie jest podobny do niczego co spotkał widz na swojej drodze.



Ja ostatnio stałem się bardzo czujny oglądając filmy i telewizje. Gdy tylko pojawia się na ekranie jakiś komputer staram się dostrzec co też za system błyszczy na ekranie komputera. Z mojego doświadczenia wynika, że w polskich produkcjach króluje nieśmiertelna Vista. W USA jest moda na chwalenie się produktami Apple i często nawet śmieciarz ma iPoda, a w produkcji nie używa się sprzętu innej firmy. Przykładem może być serial "dr House", gdzie reklama Apple i Blackberry jest tak nachalna, że aż nieprzyjemna. Linux w tym towarzystwie pojawia się przypadkiem. Producentowi zazwyczaj nie zależy na tym jaka marka ukaże się na ekranie komputerów w jego superprodukcji, wybór więc zostaje powierzony scenografom i innym technikom, którzy są często fanami rozwiązań Open Source.


Z tego względu pojawienie się Linuksa w superprodukcji Holywoodzkiej, a już tym bardziej nagrodzonej kilkoma Oskaramy. Mowa oczywiście o filmie The Social Network, który był zaskoczeniem tegorocznej gali (choć dla mnie i tak bezkonkurencyjna w tym roku była Incepcja). Filmu w każdym razie jeszcze nie oglądałem i chyba poczekam na wydanie DVD, jednak już teraz czujne oczy fanów Linuksa wypatrzyły na monitorach bohatera filmu znajome środowisko graficzne KDE 3. Nie wiadomo ile jest prawdy w tym, czy Zuckerberg rzeczywiście tworzył swój portal społecznościowy właśnie na Linuksie, a tym bardziej przy użyciu KDE. Jasne jest, że reżyser raczej starał się jak najbardziej oddać rzeczywistość w swojej produkcji jak jednak wspomniałem wyżej o obecności systemu na komputerach w jakiejś produkcji filmowej decyduje wiele czynników. Cieszy natomiast fakt, że producenci coraz częściej decydują się na wybór oprogramowania pojawiającego się w filmach nie ze względu na reklamę jakiejś firmy.

Powyższy artykuł proszę traktować jako ciekawostkę.

Więcej informacji:
http://feedproxy.google.com/~r/kdeblogrss/~3/YmKRcfyePEk/kde-en-la-red-social-la-pelicula-de-facebook.html